Strona główna Aktualności Repertuar Projekty Partnerzy Media Kontakt

Nowości w Alchemii

JEŚLI NIE MY, TO KTO – reż. Andres Veiel, Niemcy 2011

Od 14.10.2011

Wschodnie Niemcy, wczesne lata 60. W kraju jeszcze spokój. Bernward Vesper rozpoczyna studia w Tuebingen. Chodzi na seminarium retoryki. Chce pisać. Noce spędza bezsennie przy maszynie do pisania. W międzyczasie próbuje bronić swojego ojca, pisarza o niechlubnej nazistowskiej sławie. Kraj, w którym Bernward żyje, topi się w przeszłości. Od zakończenia wojny minęło 15 lat, starzy naziści znowu robią karierę, nie mówi się o przestępstwach wojennych. Wtedy poznaje Gudrun Ensslin i jej przyjaciółkę Doerte. Gudrun i Bernward zostają uwikłani w zdarzenia, których nie da się kontrolować.

 

FLAMENCO, FLAMENCO- reż. Carlos Saura

Od 7.10.2011

Carlos Saura odkrywa w kolejnej części swojej muzycznej podróży tajemniczy i uwodzący świat kultury flamenco. Za zdjęcia odpowiedzialny był trzykrotny zdobywca Oscara – Vittorio Storaro. To drugi film Saury poświęcony flamenco. W tej odsłonie obok dźwięków równie ważną rolę gra hiszpańskie malarstwo, stanowiące istotne tło scenograficzne. Saura zaprosił do współpracy nie tylko znanych i cenionych artystów starego pokolenia jak Paco de Lucia, Manolo Sanlúcar, Tomatito y José Mercé ale i przedstawicieli nowego nurtu tradycyjnych andaluzyjskich rytmów. Ekran wypełnili dźwiękami między innymi Eva Yerbabuena, Sara Baras, Israel Galván, Estrella Morente, Niña Pastori, Miguel Poveda, Farruquito, Rafael Estévez & Nani Paños, Montse Cortés czy Rocío Molina.

 

OSTATNIE TANGO W PARYŻU – reż. Bernardo Bertolucci
Od 2.10.2011

Bohaterowie filmu, starzejący się Amerykanin (Marlon Brando) i młodziutka Francuzka (debiutująca na ekranie Maria Schneider), spotykają się przypadkowo w pustym mieszkaniu w Paryżu. I nic o sobie nie wiedząc, decydują się na sadomasochistyczny związek seksualny, który staje się dla nich przekraczaniem kolejnych barier. Historia ta, pełna tradycji literackiej i filmowej (choćby koło ratunkowe z napisem L’Atalante przywołującym antymieszczańskie dzieło Jeana Vigo z lat trzydziestych) jest przepełniona perwersyjnym erotyzmem podszytym psychoanalizą. Ale także oddaje nastrój dekadenckiej rozpaczy zakorzenionej w myśli egzystencjalnej. Bowiem romans tej dziwnej pary załamuje się wtedy, gdy zdaje się, iż miedzy kochankami nawiązuje się nić porozumienia.

 

CISZA – reż. Baran bo Odar, Niemcy 2010.

Od piątku 23.09.2011

W lipcu 1986 roku mała Pia została zgwałcona i brutalnie zamordowana. Sprawcy nigdy nie złapano, choć oczom widza ukazuje się jego twarz. Fabuła przeskakuje 23 lata do przodu, do roku 2009, kiedy to jedenastoletnia Sinikka znika bez śladu. Okoliczności jej zaginięcia prowadzą policję do przypuszczenia, że morderca z przeszłości powrócił, by zebrać ponownie ponure żniwo. W sprawę angażuje się grupa detektywów, a wszystko z boku obserwuje matka Pii oraz pewien mężczyzna, który jest bezpośrednio związany z tragicznym wydarzeniem z lat 80. W przeciwieństwie do tego, co sugeruje tytuł, „Cisza” jest pełnym emocji filmem kryminalnym. Reżyser postawił na pogłębienie psychologiczne postaci i snuje na ekranie opowieść o nieskończonych mrokach ludzkiej duszy.

 

 

 

PALACZ ZWŁOK – reż. Juraj Herz, Czechosłowacja 1969, 95 min.

Od poniedziałku 12.09.2011

Przejmujące studium szaleństwa, w które stopniowo popada pracownik praskiego krematorium. Karl Kopfrkingl jest szczęściarzem, bo lubi swoją pracę. Krematorium to dla niego wielki tryumf człowieczeństwa – w 75 minut kłopotliwe ludzkie zwłoki zamieniają się w wygodną garstkę prochu, a dusza – jak lubi powtarzać – ulatuje w eter. Bohater odgrywa tu rolę Charona i czuwa nad każdym aspektem procesu. Wszystko odbywa się bez znoju – czysto, higienicznie i przy łagodnych dźwiękach klasycznej muzyki. Karl lubi czystość, higienę i klasyczną muzykę. Dlatego nie przestaje się uśmiechać. (…) „Palacz…” jest urzeczywistnioną fantazją szaleńca, który każde świństwo i każdy przeskok w myśleniu potrafi bezboleśnie włączyć w łagodny obraz samego siebie. Szaleństwo Karla to ultra-konformizm, który pozwoli mu siłą woli zamienić krew w we własnych żyłach na niemiecką, a zabijanie postrzegać w kategoriach ratowania duszy. Nawet ulubioną lekturę o filozofii Tybetu Karl potrafi bezboleśnie włączyć w nauki faszyzmu. Jest jak predator, który potrafi wtopić się w tło i czekać na dogodny moment, by zabić.